Michael_Jackson_
Komentarze (4)
Stara lampa, jak śpiąca księżniczka
Czeka na swego wybawcę, który uwolni jej duszę
Miliony lat niosą ze sobą kurz i zapomnienie
Czy ktoś go uwolni, by spełnił życzenie?
Lecz wkrótce – wolność nadchodzi
Sunie przez jego królestwo
Ciągnąc za sobą chłopca, który ma być jej ręką
W końcu zrozumiał swoje zadanie, staje się posłuszny
Z powagą pociera Lampę i patrzy na obłok dymu
Dusza już jest wolna, czeka na rozkazy
Co teraz będzie? Dom na Marsie? Czy może ocean w locie?
Lecz niewinne oczy dziecka, spoglądają w końcu z odwagą
Podnosi głowę i głosem pełnym nadziei woła:
Nie chcę żadnych skarbów, one mi szczęścia nie dadzą,
Pałaców bo co mi po nich? Nadal będę sam
Bo mój przyjaciel nie żyje, dlatego proszę cię. Zwróć mi go.
Naszego Króla, zwróć nam Michaela
Sławny był przez
całe swoje życie
przez to znalazł
sie na szczycie
był przez ludzi kochany
ich słowa
leczyły mu rany
nieliczni go nienawidzili
bo jego sławy
mu zazdrościli
media raniły Michaela aż do łez
mówiąc że
,,czarny białym jest"
skończyła jego udręka
mówiąc śmiale męka.
W samotności się wychował ,
Miłości ojcowskiej nie zaznał.
Na zawsze pozostał tym chłopcem
jakim był w młodości
bo każdy dziś przyzna
że w tamtym czasie
nie zaznał prawdziwej miłości.
Gdyby Michael mógł, powiedziałby teraz:
Zanim mnie ocenisz
Stara lampa, jak śpiąca księżniczka
Czeka na swego wybawcę, który uwolni jej duszę
Miliony lat niosą ze sobą kurz i zapomnienie
Czy ktoś go uwolni, by spełnił życzenie?
Lecz wkrótce – wolność nadchodzi
Sunie przez jego królestwo
Ciągnąc za sobą chłopca, który ma być jej ręką
W końcu zrozumiał swoje zadanie, staje się posłuszny
Z powagą pociera Lampę i patrzy na obłok dymu
Dusza już jest wolna, czeka na rozkazy
Co teraz będzie? Dom na Marsie? Czy może ocean w locie?
Lecz niewinne oczy dziecka, spoglądają w końcu z odwagą
Podnosi głowę i głosem pełnym nadziei woła:
Nie chcę żadnych skarbów, one mi szczęścia nie dadzą,
Pałaców bo co mi po nich? Nadal będę sam
Bo mój przyjaciel nie żyje, dlatego proszę cię. Zwróć mi go.
Naszego Króla, zwróć nam Michaela
Sławny był przez
całe swoje życie
przez to znalazł
sie na szczycie
był przez ludzi kochany
ich słowa
leczyły mu rany
nieliczni go nienawidzili
bo jego sławy
mu zazdrościli
media raniły Michaela aż do łez
mówiąc że
,,czarny białym jest"
skończyła jego udręka
mówiąc śmiale męka.
W samotności się wychował ,
Miłości ojcowskiej nie zaznał.
Na zawsze pozostał tym chłopcem
jakim był w młodości
bo każdy dziś przyzna
że w tamtym czasie
nie zaznał prawdziwej miłości.
Gdyby Michael mógł, powiedziałby teraz:
Zanim mnie ocenisz , spróbuj mnie pokochać
i odpowiedz sobie na pytanie: Czy widziałeś moje dzieciństwo?
Jak tęcza,
która blednie
w jednej chwili
Odszedł zbyt szybko
Lśniąc, skrząc się
i jasno świecąc za dnia jeszcze tutaj
a pewnej nocy odchodzi
Jak zgubione słońce
w pochmurnym popołudniu
Jak zamek na
piaszczystej plaży
Urodził się by zabawiać, inspirować
by zachwycać
za dnia jeszcze tutaj
a pewnej nocy odchodzi
Jak zachód słońca
który umiera wraz
ze wschodem księżyca
Odszedł zbyt szybko.
Zanim zaczniecie go oceniać
spróbujcie go pokochać
i sami zacznijcie sie zmieniać
i zacznijcie od tego
czy widzieliście jego dzieciństwo
bo dużo z was uważa
ze ten wielki człowiek popełnił świństwo
kochając wszystkie dzieci
W strachu wychowany
Przez ojca zbijany
Wyrosłeś na człowieka wielkiego
Na artystę dobrego, wspaniałego
Twój cudowny taniec, twój śpiew
Powodował że pulsowała w nas krew
Na każdym kroku byłeś znany
Jednak byłeś tez ciągle ośmieszany
Bo źli ludzie ci sławy zazdrościli
Dla twych pieniędzy wszystko by zrobili
Teraz gdy jesteś w miejscu lepszym
Nigdy nie nazwa cie gorszym
Nigdy nie będziesz poniewierany
Zagoją sie wreszcie twe rany...
Szukam swojego skarbu
Nie wiem gdzie jest ukryty
Idę jak niewidomy
Nie wiem dokąd
Potrzebuję cię
Nie wiem po co
Idę za głosem serca
Nie wiem czy prawdziwym
Szukam na swej drodze
Nie wiem czy dobrej
W końcu ktoś podaje mi rękę
Nie wiem czy przyjaciel
Prowadzi mnie dalej
Nie wiem czy bezpiecznie
W końcu czuję że odnalazłam drogę
Nie wiem co będzie na końcu
Ale idę dalej, muszę mieć cel
Nie wiem czy jest warty
I w końcu słyszę muzykę
I już wiem
Wiem co było tym skarbem
To nuty płynące z serca
I nie wiem tylko
Dlaczego serce tworzące, nie bije
Było życie, były sny
Pozostałeś tylko ty
Ty wciąż wieczny i wspaniały
Twoje piosenki skłaniały
Ludzi do otwarcia serca
Twa radość dziecięca
To cale nasze, twoje życie
Ty dawałeś nam miłość
W dobroć zmieniałeś złość
Ty zmieniałeś świat
Byłeś dla nas jak brat
Nigdy cie nie zapomnimy
Nasze dusze tobą wypełnimy
Królu jesteś wieczny
Do szczęścia nam konieczny
Żyje na tym świecie
wiedząc ze jesteś gdzieś tam
ze twoja dusza nadal jest tu z nami
i chodź cie juz nigdy więcej nie zobaczę
zapamiętam twe mądre słowa
i nie patrząc na to co piszą media
na zawsze pozostaniesz w moim sercu
a dzięki twoim piosenkom
czuje ze każdy nowy dzień
przyniesie lepsze jutro.
Kiedy wchodziłeś na scene wszystkie oczy kierowały się na Ciebie
Na Ciebie choć dziś już jesteś w niebie .
I patrzysz z góry na smutny świat w którym żyłeś przez 50 lat .
I nieżałujesz niczego co zrobiłeś niczego co kochałeś , bo Ty tylko chciałeś wynagrodzić sobie stracony czas ale nie opuszczałeś przy tym fanów czyli Nas .
Dziś kiedy już niema Cię wśród Nas pamiętasz wszystkie te chwile w których się cieszyłeś
i nawet te w których smuciłeś .
Ale pamiętaj że my kochamy Ciebie a Ty czekaj na Nas w niebie.
Żyje ktoś na świecie, ktoś, kto mnie zniewala
i mówiąc potocznie z nóg mnie facet zwala!
Jest on tajemniczy, spojrzeniem przenika,
choć w centrum-nieznany-przed ludźmi umyka.
W czerni się ukrywa, miękko się porusza,
jednym tylko dźwiękiem całe tłumy wzrusza.
Kim jest ta osoba, człowiek nie z tej ziemi,
zjawisko, czy promień pośród gwiezdnych cieni?
Szedł raz on tunelem i uległ przemianie,
lecz był nadal sobą, bo po tej odmianie,
choć w ciele pantery-wzrok majestatyczny-
-jego umysł minął czar metafizyczny.
Niezbity to dowód-potęga człowieka
tkwi w jego wnętrzu, choć wygląd ucieka...
Nieważny jest kolor, czy wzrost oraz tusza,
ważne, czy ma To Coś, co serce porusza.
Człowiek-Tajemnica, choć nie mierzy nisko
nie jest ideałem-bo nie mieszka blisko.
Nieznany dogłębnie, żyje w Nibylandii
gdyby choć w Europie, na przykład w Holandii...
Lecz i na odległość nasze troski kruszy,
on jest bardzo blisko, on jest w naszej duszy...
Choć mile nas dzielą w rzeczywistym świecie,
w myślach go spotykam, sami też to wiecie...
I zajaśniała gwiazda na niebie.
.Wezwała go do siebie.
.Zaprowadziła go tam.
.Gdzie już nigdy nie zazna ran.
.Nie zazna..bólu..cierpienia.
.Dostąpi Zbawienia
Gdyby łzy mogły wskrzeszać, już dawno wróciłby do Nas...*
Nie dajmy zapomnieć o Jego dokonaniach, o tym że kocha Go cały świat oraz że zależało mu na polepszeniu tego miejsca które nazywa się Ziemią .... *
WE LOVE YOU MJ:*
Forever ;**
Czeka na swego wybawcę, który uwolni jej duszę
Miliony lat niosą ze sobą kurz i zapomnienie
Czy ktoś go uwolni, by spełnił życzenie?
Lecz wkrótce – wolność nadchodzi
Sunie przez jego królestwo
Ciągnąc za sobą chłopca, który ma być jej ręką
W końcu zrozumiał swoje zadanie, staje się posłuszny
Z powagą pociera Lampę i patrzy na obłok dymu
Dusza już jest wolna, czeka na rozkazy
Co teraz będzie? Dom na Marsie? Czy może ocean w locie?
Lecz niewinne oczy dziecka, spoglądają w końcu z odwagą
Podnosi głowę i głosem pełnym nadziei woła:
Nie chcę żadnych skarbów, one mi szczęścia nie dadzą,
Pałaców bo co mi po nich? Nadal będę sam
Bo mój przyjaciel nie żyje, dlatego proszę cię. Zwróć mi go.
Naszego Króla, zwróć nam Michaela
Sławny był przez
całe swoje życie
przez to znalazł
sie na szczycie
był przez ludzi kochany
ich słowa
leczyły mu rany
nieliczni go nienawidzili
bo jego sławy
mu zazdrościli
media raniły Michaela aż do łez
mówiąc że
,,czarny białym jest"
skończyła jego udręka
mówiąc śmiale męka.
W samotności się wychował ,
Miłości ojcowskiej nie zaznał.
Na zawsze pozostał tym chłopcem
jakim był w młodości
bo każdy dziś przyzna
że w tamtym czasie
nie zaznał prawdziwej miłości.
Gdyby Michael mógł, powiedziałby teraz:
Zanim mnie ocenisz , spróbuj mnie pokochać
i odpowiedz sobie na pytanie: Czy widziałeś moje dzieciństwo?
Jak tęcza,
która blednie
w jednej chwili
Odszedł zbyt szybko
Lśniąc, skrząc się
i jasno świecąc za dnia jeszcze tutaj
a pewnej nocy odchodzi
Jak zgubione słońce
w pochmurnym popołudniu
Jak zamek na
piaszczystej plaży
Urodził się by zabawiać, inspirować
by zachwycać
za dnia jeszcze tutaj
a pewnej nocy odchodzi
Jak zachód słońca
który umiera wraz
ze wschodem księżyca
Odszedł zbyt szybko.
Zanim zaczniecie go oceniać
spróbujcie go pokochać
i sami zacznijcie sie zmieniać
i zacznijcie od tego
czy widzieliście jego dzieciństwo
bo dużo z was uważa
ze ten wielki człowiek popełnił świństwo
kochając wszystkie dzieci
W strachu wychowany
Przez ojca zbijany
Wyrosłeś na człowieka wielkiego
Na artystę dobrego, wspaniałego
Twój cudowny taniec, twój śpiew
Powodował że pulsowała w nas krew
Na każdym kroku byłeś znany
Jednak byłeś tez ciągle ośmieszany
Bo źli ludzie ci sławy zazdrościli
Dla twych pieniędzy wszystko by zrobili
Teraz gdy jesteś w miejscu lepszym
Nigdy nie nazwa cie gorszym
Nigdy nie będziesz poniewierany
Zagoją sie wreszcie twe rany...
Szukam swojego skarbu
Nie wiem gdzie jest ukryty
Idę jak niewidomy
Nie wiem dokąd
Potrzebuję cię
Nie wiem po co
Idę za głosem serca
Nie wiem czy prawdziwym
Szukam na swej drodze
Nie wiem czy dobrej
W końcu ktoś podaje mi rękę
Nie wiem czy przyjaciel
Prowadzi mnie dalej
Nie wiem czy bezpiecznie
W końcu czuję że odnalazłam drogę
Nie wiem co będzie na końcu
Ale idę dalej, muszę mieć cel
Nie wiem czy jest warty
I w końcu słyszę muzykę
I już wiem
Wiem co było tym skarbem
To nuty płynące z serca
I nie wiem tylko
Dlaczego serce tworzące, nie bije
Było życie, były sny
Pozostałeś tylko ty
Ty wciąż wieczny i wspaniały
Twoje piosenki skłaniały
Ludzi do otwarcia serca
Twa radość dziecięca
To cale nasze, twoje życie
Ty dawałeś nam miłość
W dobroć zmieniałeś złość
Ty zmieniałeś świat
Byłeś dla nas jak brat
Nigdy cie nie zapomnimy
Nasze dusze tobą wypełnimy
Królu jesteś wieczny
Do szczęścia nam konieczny
Żyje na tym świecie
wiedząc ze jesteś gdzieś tam
ze twoja dusza nadal jest tu z nami
i chodź cie juz nigdy więcej nie zobaczę
zapamiętam twe mądre słowa
i nie patrząc na to co piszą media
na zawsze pozostaniesz w moim sercu
a dzięki twoim piosenkom
czuje ze każdy nowy dzień
przyniesie lepsze jutro.
Kiedy wchodziłeś na scene wszystkie oczy kierowały się na Ciebie
Na Ciebie choć dziś już jesteś w niebie .
I patrzysz z góry na smutny świat w którym żyłeś przez 50 lat .
I nieżałujesz niczego co zrobiłeś niczego co kochałeś , bo Ty tylko chciałeś wynagrodzić sobie stracony czas ale nie opuszczałeś przy tym fanów czyli Nas .
Dziś kiedy już niema Cię wśród Nas pamiętasz wszystkie te chwile w których się cieszyłeś
i nawet te w których smuciłeś .
Ale pamiętaj że my kochamy Ciebie a Ty czekaj na Nas w niebie.
Żyje ktoś na świecie, ktoś, kto mnie zniewala
i mówiąc potocznie z nóg mnie facet zwala!
Jest on tajemniczy, spojrzeniem przenika,
choć w centrum-nieznany-przed ludźmi umyka.
W czerni się ukrywa, miękko się porusza,
jednym tylko dźwiękiem całe tłumy wzrusza.
Kim jest ta osoba, człowiek nie z tej ziemi,
zjawisko, czy promień pośród gwiezdnych cieni?
Szedł raz on tunelem i uległ przemianie,
lecz był nadal sobą, bo po tej odmianie,
choć w ciele pantery-wzrok majestatyczny-
-jego umysł minął czar metafizyczny.
Niezbity to dowód-potęga człowieka
tkwi w jego wnętrzu, choć wygląd ucieka...
Nieważny jest kolor, czy wzrost oraz tusza,
ważne, czy ma To Coś, co serce porusza.
Człowiek-Tajemnica, choć nie mierzy nisko
nie jest ideałem-bo nie mieszka blisko.
Nieznany dogłębnie, żyje w Nibylandii
gdyby choć w Europie, na przykład w Holandii...
Lecz i na odległość nasze troski kruszy,
on jest bardzo blisko, on jest w naszej duszy...
Choć mile nas dzielą w rzeczywistym świecie,
w myślach go spotykam, sami też to wiecie...
I zajaśniała gwiazda na niebie.
.Wezwała go do siebie.
.Zaprowadziła go tam.
.Gdzie już nigdy nie zazna ran.
.Nie zazna..bólu..cierpienia.
.Dostąpi Zbawienia
Gdyby łzy mogły wskrzeszać, już dawno wróciłby do Nas...*
Nie dajmy zapomnieć o Jego dokonaniach, o tym że kocha Go cały świat oraz że zależało mu na polepszeniu tego miejsca które nazywa się Ziemią .... *
WE LOVE YOU MJ:*
Forever ;**